Maria Marszałek

Bob

Paul Klee, „Senecio", 1922, olej na gazie, Muzeum Sztuki w Bazylei, źródło grafiki: Wikipedia

Ojcem Boba
jest zmarły malarz Paul Klee
matką Boba
jest samotność 

Tak rozpoczyna Różewicz wiersz o obrazie pod tym samym tytułem. Przyznaje jego bohaterowi rodziców i jednocześnie czyni go półsierotą. Dalej pisze:

Bob jest złożony
z ciszy i światła

jest pogodny

Malarz Paul Klee (18791940) był także muzykiem, teoretykiem bliskim Wasilijowi Kandinskiemu i pedagogiem w Bauhausie. Jego sztuka tylko na pierwszy rzut oka jest naiwna i pogodna. Podobnie jak wiersz Różewicza. 

gdyby przedłużyć
czarne linie
na których został
rozpięty
można by go połączyć
ze światem

jednak te wszystkie linie
są przecięte

W prowadzonych przez wiele lat dziennikach Klee pytał: Czym w ogóle może być linia? Prądem wybiegającym w przyszłość, myślą, torem, strzałą, atakiem, promieniem. W jego biograficznej legendzie znajdziemy informację o tym, że ten od zawsze świetny rysownik początkowo miał kłopot z kolorem i że dopiero pobyt w Tunezji w 1914 roku stał się dla niego iluminacją i wtajemniczeniem w świat barw. Koloru nie studiuje naukowo, jak rysunku, ale doświadcza zmysłowo i fizycznie. Odnotował: Rzucam teraz robotę. Coś przenika mnie, głęboko i łagodnie, czuję to i staję się tak pewny, bez wysiłku. Kolor mnie posiadł. Nie muszę za nim gonić. Posiadł mnie na zawsze, wiem o tym. Oto sens szczęśliwej godziny: ja i kolor to jedno. Jestem malarzem.

Różewicz ma tego świadomość. 

Bob wie wszystko o kolorach
kiedy mówi do mnie
milczy 

Bob jest wesoły
ma nos pomazany
zielonym atramentem
Bob jest małym chłopcem
być może
starym umierającym
błaznem cyrkowym 

Klee inspirował się malarstwem Pabla Picassa, Marca Chagalla i, tak jak oni, sztuką naiwną, cyrkiem, rewiami, kabaretem. Projektował maski i lalki dla teatru szkolnego swojego syna Felixa. Pisał: Istnieją mianowicie jeszcze i prapoczątki sztuki, które można znaleźć raczej w muzeum etnograficznym lub w domu, w pokoju dziecinnym (nie śmiej się, czytelniku). Dzieci to też potrafią i nie jest to w żadnym razie niszczące dla najnowszych zabiegów, lecz w tym fakcie tkwi pozytywna mądrość. Im bardziej nieporadne są te dzieci, tym bardziej pouczającą sztukę oferują, bowiem już tutaj istnieje korupcja: gdy dzieci zaczynają przyswajać sobie dojrzałe dzieła sztuki lub wręcz je naśladować. Wiara, że ozdobność, maniera, „gadanina”, jakby powiedział Różewicz, oddala od prawdy w sztuce, a prostota przybliża do niej,  łączy obu artystów. 

Malując Boba w 1920 roku, malarz nie wiedział jeszcze, że w ciągu ostatnich lat życia będzie chorował na sklerodermię, nieznaną wówczas nieuleczalną chorobę powodującą bolesne twardnienie skóry. Nie wiedział tego również w 1922 roku, kiedy tworzył jeden ze swoich najpopularniejszych obrazów, Senecio, któremu nadał drugi tytuł, Głowa starzejącego się mężczyzny. 

Krytycy uznali tytuł za przejaw poczucia humoru malarza. A Różewicz może widział Paula Klee jako starego, umierającego błazna cyrkowego. To tylko domysły. 

Poeta pisze: 

kiedy snuję te domysły
Bob milczy.


Źródła

  1. Dorota Szwarcaman, Mistrz Formy, „Wprost”, https://www.wprost.pl/tygodnik/9718/Mistrz-formy.html, 8.4.2001
  2. Fragmenty dzienników Paula Klee, http://teoriaarchitektury.blogspot.com, 5.5.2012
  3. Norbert Lynton, The story of modern art, London 1998 
  4. Małgorzata Matzke, Nie ma dnia bez linii, „Deutsche Welle”, https://www.dw.com/pl/nie-ma-dnia-bez-linii/a-2692976, 15.12.2006
  5. Michał Mrugalski, Teoria barw Tadeusza Różewicza, Kraków 2007 
  6. Paul Klee, Bob, https://www.historiadelarte.us/grandes-pintores/paul-klee-bob/ 
  7. Strona www Centrum Paula Klee w Brnie, https://www.zpk.org/ww/en/pub/web_root.cfm