Muzealniaki


#muzealniaki
okiem dziecka


#muzealniaki
okiem rodzica

Domowe warsztaty – inspiracje


Chmury

Zabawa dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych

Tadeusz był młodzieńcem bardzo wrażliwym na piękno przyrody ojczystej. W księdze III zatytułowanej „Umizgi” opowiada on o niebie litewskim oraz o tym, jak wiele na tym niebie się dzieje. A gdyby zainspirować się tym fragmentem i pobawić się?


Chmury sensorycznie

Potrzebne materiały:
wata lub płatki kosmetyczne albo kawałki pluszu lub lekkich materiałów np. tiulu, miska z wodą

Po przeczytaniu fragmentu „Pana Tadeusza” spróbuj naśladować ruchy opisanych chmur np. jesiennej, chmury z gradem, białych chmurek. Czy są jeszcze inne typy chmur? Jak one mogłyby się poruszać?

Do zabawy sensorycznej wykorzystaj materiały przypominające chmury. Materiały można rwać i dzielić na małe i duże chmury (to zadanie ćwiczy małą motorykę), dmuchając przesuwać po płaskiej powierzchni (bawiąc się w wiatr o różnym natężeniu) oraz moczyć w misce z wodą i wyciskać z nich deszcz (jak zmienia się konsystencja materiału, gdy jest mokry?).


Chmury plastycznie

Potrzebne materiały:
wata (lub coś, co przypomina chmurę, np. płatki kosmetyczne, kawałki lekkiego materiału), kartka papieru, klej, pędzel, woda w kubeczku i farby (najlepiej akwarele lub farby plakatowe)

Najpierw przyklej chmury do kartki. Następnie przez okno spójrz na prawdziwe chmury, zaobserwuj, jakie mają kolory i według tego wzoru je pomaluj. Im bardziej wodnista będzie farba, tym lepiej wyjdzie praca.

U nas dość głowę podnieść: ileż to widoków!
Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków!
Bo każda chmura inna: na przykład jesienna
Pełznie jak żółw leniwa, ulewą brzemienna,
I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi,
Jak rozwite warkocze, to są deszczu strugi;
Chmura z gradem, jak balon szybko z wiatrem leci,
Krągła, ciemnobłękitna, w środku żółto świeci,
Szum wielki słychać wkoło; nawet te codzienne,
Patrzcie państwo, te białe chmurki, jak odmienne!
Zrazu jak stada dzikich gęsi lub łabędzi,
A z tyłu wiatr jak sokół do kupy je pędzi:
Ściskają się, grubieją, rosną — nowe dziwy!
Dostają krzywych karków, rozpuszczają grzywy,
Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie
Przelatują jak tabun rumaków po stepie:
Wszystkie białe jak srebro, zmieszały się… nagle
Z ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle,
Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie
Cicho, z wolna po niebios błękitnej równinie!

Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”, księga III „Umizgi”, wersy: 634–653


Mucha szlachecka

Zabawa dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych

Wojski Hreczecha znał się jak nikt w Soplicowie na muchach. W księdze drugiej „Pana Tadeusza” pt. „Zamek”, znajduje się opis polowania Wojskiego na muchy za pomocą „placki”, a także opis pewnego szczególnego gatunku owadów, czyli much szlacheckich. 

A czy zastanawiali się Państwo, jak muchy widzą? Dla litewskiej muchy świerzop nie był raczej bursztynowy, a gryka nie była biała. Muchy widzą barwy, choć zupełnie inne niż człowiek. Zastanawiali się Państwo, jak to jest widzieć świat w innych kolorach? Proszę poszukać w domu przezroczystych, kolorowych przedmiotów, np. plastikowych pokrywek od pudełek. A potem do woli oglądać przed nie z brzdącami różnobarwny świat! Proszę zabrać pokrywki ze sobą na spacer i oglądać przez nie otoczenie, tak jak mucha. Można też eksperymentować! Co będzie, gdy spojrzymy przez kilka pokrywek jednocześnie i kolory nałożą się na siebie?

Wojski stary od izby do izby przechodził,
Po obu stronach oczy roztargnione wodził,
Nie mieszał się w myśliwych ni w starców rozmowę
I widać, że czym innym zajętą miał głowę.
Nosił skórzaną plackę: czasem w miejscu stanie,
Duma długo i — muchę zabije na ścianie.
[...]
Na Litwie much dostatek. Jest pomiędzy nimi
Gatunek much osobny, zwanych szlacheckimi.
Barwą i kształtem całkiem podobne do innych,
Ale pierś mają szerszą, brzuch większy od gminnych,
Latając bardzo huczą i nieznośnie brzęczą,
A tak silne, że tkankę przebiją pajęczą,
Lub jeśli która wpadnie, trzy dni będzie bzykać,
Bo z pająkiem sam na sam może się borykać.
Wszystko to Wojski zbadał i jeszcze dowodził,
Że się z tych much szlacheckich pomniejszy lud rodził,
Że one tym są muchom, czym dla roju matki,
Że z ich wybiciem zginą owadów ostatki.
Prawda, że ochmistrzyni ani pleban wioski,
Nie uwierzyli nigdy w te Wojskiego wnioski
I trzymali inaczej o muszym rodzaju;
Lecz Wojski nie odstąpił dawnego zwyczaju:
Ledwo dostrzegł takową muchę, wnet ją gonił.

Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”, księga II „Zamek”, wersy: 545–550 i 669–715

Księga druga „Zamek” (fragment)

Papier marmurkowy

Potrzebne składniki:
woda, skrobia ziemniaczana (posłuży nam jako zagęstnik wody), farby (akrylowe, plakatowe), pędzle, kartki papieru oraz duża miska lub blacha do pieczenia, słoiki do farb.

Sposób przygotowania

  • Baza: z wody i skrobi ziemniaczanej robimy kisiel, przelewamy go do miski lub blachy i uzupełniamy wodą; konsystencja powinna być płynna
  • Farby: farby rozrzedzamy wodą w słoikach

Kiedy przygotujemy bazę, możemy zacząć nanosić farby na powierzchnię bazy (ważne, żeby pędzel nie dotykał powierzchni zagęszczonej wody). Następnie na stworzone przed chwilą wzory delikatnie kładziemy czystą kartkę papieru, po czym od razu ją wyciągamy, odkładamy w suche miejsce. I gotowe.

„Barwy mieszały się razem...”

W sali Biblioteka znajdziemy książki o charakterystycznych oprawach. Każdy egzemplarz posiada jedyny w swoim rodzaju deseń. Sposób zdobienia tych okładek nazywamy marmurkowaniem, najpewniej od wzorów, niezwykle podobnych do marmurów z ich żyłkowaną strukturą. Czym zatem jest owo marmurkowanie, w jaki sposób się je uzyskuje?

Najprościej można powiedzieć, że jest to barwienie papieru poprzez maczanie w farbach, pływających na powierzchni kleistego roztworu. Technika marmurkowania przywędrowała do Europy z krajów Bliskiego Wschodu, dlatego papier w ten sposób barwiony nazywano papierem tureckim. Co ciekawe, był tam używany jako papier urzędowy, potwierdzający autentyczność danego dokumentu, ze względu na swoją unikatowość. Zrobienie dwóch identycznych papierów jest po prostu niemożliwe.

W wieku XIX w Polsce trudności w pozyskaniu odpowiednich składników, zwłaszcza potrzebnych do zagęszczenia wody (karagenu bądź gumy tragakantowej), a także czasochłonność w sporządzaniu farb powodowały, że technika ta rzadko była stosowana przez samych introligatorów.

Używane w oprawach papiery marmurkowe były na ogół tworzone w wyspecjalizowanych wytwórniach. Wzornictwo papierów marmurkowych z czasem ulegało zmianom. Swobodne i dość przypadkowe wzory ustąpiły motywom formowanym grzebieniem – zwijanym w ślimacznice i bukiety. Do technologicznej perfekcji doszły wytwórnie francuskie wieku XIX, tworząc delikatne wzory.

Krótka historia papieru marmurkowego

Koncert Wojskiego

Zabawa dźwiękonaśladowcza dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych

Koncert Wojskiego, najpopularniejszy fragment muzyczny epopei, inspirowany jest odgłosami lasu i polowania. Skoro Wojski potrafił oddać na rogu odgłosy zwierząt, to dlaczego Państwo nie mogą tego zrobić z dziećmi w domu? Jak wyglądał róg bawoli i kim był Wojski można opowiedzieć dziecku prostymi słowami, a potem zapytać je: jakie dźwięki mógł usłyszeć w lesie Wojski oraz czy potrafisz je powtórzyć?

Następnie podążamy za pomysłami własnymi i dziecka. Można wyć jak wilki, ryczeć jak niedźwiedzie lub jelenie, kukać jak kukułka, naśladować sowę. A jak brzmi szyszka spadająca z drzewa? Jaki dźwięk ma wiatr duży, a jaki mały? Na polowanie powinno się przyjechać konno: na ile sposobów potrafią Państwo odtworzyć dźwięk konia?

Zabawa trwa tak długo, jak długo Państwo i dzieci mają pomysły na dźwięki lasu. Dozwolone są wszelkie sposoby wydawania dźwięków, można także pukać i tupać oraz pomagać sobie ruchem (np. przy wietrze). Można włączyć do zabawy elementy logopedyczne, np. odgłos konia. A na finał, można zwinąć dłonie w róg i myśląc o odgłosach lasu, zagrać swój własny koncert Wojskiego.

Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,
I zagrał: róg jak wicher wirowatym dechem,
Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem.
[...]
Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał
I że w ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał,
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje;
Znowu, jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się gardło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło.
Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.
Wysłuchawszy rogowej arcydzieło sztuki,
Powtarzały je dęby dębom, bukom buki.

Koncert Wojskiego (fragment)

SENSO-litera

Potrzebne:
nożyczki, papier lub karton i inne materiały, z których można wycinać lub miękkie, które są podatne na modelowanie np. plastelina, drucik

Zachęcamy do tego, by litery odkrywać nie tylko jako znak graficzny, ale także jako dzieło sztuki. Jako obiekt, który może posłużyć również do zabawy i tworzenia nie tylko słów, ale także ilustracji.

Sposób przygotowania:

  • wspólnie wytnijcie litery swojego imienia w papierze lub wymodelujcie je w plastelinie
  • ułóżcie z nich swój własny portret

SENSO-litera to przestrzeń przyjazna dzieciom, która pozwala odkryć litery na wiele sposobów dzięki naszym zmysłom – będziemy litery wąchać, dotykać, poruszać, wyobrażać… co tylko przyjdzie nam do głowy! Kiedy przestrzeń jest zamknięta dla zwiedzających, zachęcamy do wypróbowania własnych sił w tworzeniu warsztatów, w trakcie których odkryjemy kolejne możliwości, jakie dają nam litery. Słuchajmy, twórzmy, a nawet tańczmy!

#muzealniaki

SENSO-litera

#muzealniaki
Szkolenie dla kadr instytucji kultury


Eksperci


Inspiracje