Do zobaczenia w muzeum

fot. Jadwiga Nowak-Jeziorańska (Archiwum Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Zakład Narodowy im. Ossolińskich)

Muzeum jako sposób doświadczania prawdy jest dla każdej wspólnoty i w każdych okolicznościach miejscem spotkania, żywej rozmowy i bezpośredniej obecności. Ponieważ chwilowo nie możemy tej misji realizować w pełni, chcielibyśmy tymczasem dostarczyć Wam jak najwięcej muzealnych publikacji za pośrednictwem Internetu. Na naszej stronie www i w mediach społecznościowych regularnie udostępniamy zarówno materiały archiwalne, jak i nowe propozycje w formie krótkich filmów przygotowanych przez pracowników Muzeum Pana Tadeusza. Wszystkie te publikacje gromadzimy na podstronie zatytułowanej „Do zobaczenia”.

Obserwujcie nas i piszcie, co jeszcze chcielibyście zobaczyć, o co nas spytać i – oby już wkrótce – do zobaczenia w muzeum na żywo!

Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza


Zobacz wszystkie odcinki

Spis treści

Moda to nie tylko analizowane przez nas wcześniej ubiory, ale też fryzury. Wystarczy przyjrzeć się ikonom stylu XVIII i XIX, aby się o tym przekonać. O najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych fryzurach w 70. odcinku „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

W poprzednich odcinkach cyklu opowiadaliśmy historie, które się wydarzyły. Odcinek 69. poświęciliśmy historii, która miejsca nie miała. O tym jak Władysław Bartoszewski nie został prezydentem Rzeczypospolitej w najnowszym odcinku „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

W cyklu filmowym dotyczącym literackich przedstawień największych epidemii nie sposób pominąć dzieła Alberta Camusa, „Dżumy”. Ta paraboliczna i wielowarstwowa powieść napisana w 1947 roku wydaje się szczególnie aktualna dziś, gdy zmagamy się z pandemią koronawirusa.

Przewidywanie przyszłości ma w polskiej poezji długą tradycję. Wspominając tylko najsłynniejszych wieszczy wymienić należy Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego czy Cypriana Kamila Norwida. A może w tym gronie powinien znaleźć się również Tadeusz Różewicz, który niewątpliwie wyprzedzał swoją epokę i przewidział wiele zjawisk współczesności? W końcu, dlaczego po przepowiednie lepiej udawać się do poetów, niż do wróżek?

Na te pytania w 67. odcinku miniserialu odpowiadają Maria Marszałek i Marcin Szyjka.

Podczas drugiej wojny światowej w strukturach Rady Pomocy Żydom „Żegota” działała komórka – „Felicja”. Jej archiwum jest jednym z najcenniejszych zachowanych dokumentów działalności Rady, które znajdują się w zbiorach Ossolineum.

Archiwum „Felicji” to 187 małych karteczek – pokwitowań odbioru pieniędzy przekazywanych ukrywającym się Żydom, które przetrwały, ponieważ Maurycy Herling-Grudziński (brat Gustawa, pisarza), założyciel „Felicji”, nie wykonał polecenia ich zniszczenia. Te unikatowe dokumenty potwierdzają pomoc udzielaną Żydom przez polskie podziemie podczas Holokaustu i są prezentowane na wystawie stałej „Misja: Polska” w Muzeum Pana Tadeusza.

Niezwykłą historię Archiwum „Felicji” przybliża Małgorzata Preisner-Stokłosa.

Pierre-Jean David d’Angers, Adam Mickiewicz, 1835, własność: Lwowska Narodowa Naukowa Biblioteka Ukrainy im. Wasyla Stefanyka

Niespełna trzydziestopięcioletni młody mężczyzna o szlachetnych rysach twarzy, falowanych włosach i z zarostem w postaci modnych wtedy bokobrodów i brody – tak widział Adama Mickiewicza Pierre-Jean David d’Angers, który w roku 1835 wykonał marmurowe popiersie wieszcza.

Popiersie Pierre-Jean David d’Angers przedstawiające Adama Mickiewicza z roku 1835 jest własnością Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki Ukrainy im. Wasyla Stefanyka.

W gabinecie Władysława Bartoszewskiego obok fotografii, rysunków, książek i dyplomów prezentowane są również liczne nagrody. Bartoszewski „Do sześćdziesiątki przeważnie siedziałem, a potem mnie nagradzano. Gorzej gdyby mnie nagradzano jako ucznia, a potem bym przeważnie siedział”. O nagrodach, które otrzymywał opowiada Paulina Gawrońska.

Miniatury portretowe, wizerunki niewielkich rozmiarów, przedstawiające kochane lub ważne osoby, były kiedyś bardzo popularne. Wykonywano je różnymi technikami, zdarzały się wśród nich prawdziwe arcydzieła. Więcej o prezentowanych w Muzeum Pana Tadeusza miniaturach z kolekcji Lanckorońskich opowiada Anita Soroko.

W prozie pod tytułem „Strawiony” Różewicza znajdziemy fragment „Niechże Bacon nie bawi się uchem van Gogha”. Co to znaczy? O twórczości Francis Bacon w utworach Tadeusza Różewicza opowiada Maria Marszałek.

Zaraza od zawsze towarzyszyła działaniom wojennym, dlatego w ramach serii o największych epidemiach w dziejach ludzkości Paweł Borowy przybliża, w jaki sposób tyfus wpłynął na armię Napoleona w Rosji.

Podobno wśród naszych widzów są osoby, które nie czytają wierszy Tadeusza Różewicza. Albo jak mówił klasy, który „szczególnie” na filmy polskie nie chodził, „szczególnie” nie czytają wierszy Tadeusza Różewicza. Kogo należy przeczytać, żeby o poezji Różewicza rozmawiać bez jej czytania? Marcin Szyjka odpowiada – Leopolda Staffa. Dlaczego? O tym w odcinku 60.
 
 

Fragment obrazu „Jutrznia”, namalowany przez Cypriana Kamila Norwida w roku 1857

Obraz „Jutrznia”, namalowany przez Cypriana Kamila Norwida w roku 1857, długo uchodził za zaginiony. Aż do lat 70. wieku XX, kiedy to odkrył go i kupił w antykwariacie znany krakowski historyk sztuki, Marek Rostworowski. O burzliwych dziejach tajemniczego obrazu opowiada Anita Soroko.

Wspominając o modzie damskiej nie można pominąć ważnego elementu, jakim jest fryzura. Zapraszamy do obejrzenia filmu o historii najpopularniejszych fryzur w XVIII i XIX wieku.

Tadeusz był młodzieńcem bardzo wrażliwym na piękno przyrody ojczystej. W księdze III „Pana Tadeusza” zatytułowanej „Umizgi” opowiada o niebie litewskim oraz o tym, jak wiele na tym niebie się dzieje. A gdyby zainspirować się tym fragmentem i pobawić się?

W odcinku 57. proponujemy zabawę sensoryczną dla małych i dużych, która ćwiczy zarówno małą motorykę, jak i wyobraźnię.

Przepis na zabawę znajdziesz w zakładce Muzealniaki.

Trzeba przyznać, że Różewicz nie bał się awangardy i nie traktował jej jako zdegenerowanej wersji sztuki klasycznej. Jednak, poza refleksjami na temat dzieł swoich przyjaciół malarzy, nie poświęcił pracom współczesnych artystów szczególnie dużo uwagi. O przemyśleniach Różewicza po wizycie na XXX Biennale w Wenecji oraz związku niektórych jego wierszy z obrazami Picassa i opakowaniami Christo w 56. odcinku serialu „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza” opowiada Maria Marszałek.

Cmentarz zombie, licencja: CC0 Public Domain

W ramach przebudowy naszego muzeum postanowiliśmy stworzyć tunel strachów. Mamy już tunel wrażeń dla młodszych dzieci. Jednak, co mógłby zawierać tunel dla dorosłych? Żywe trupy, morderców, krew, mózgi, sceny z koszmarów sennych, czyli tunel strachów inspirowany poezją Różewicza.

Pieter Breugel (starszy), „Pejzaż z upadkiem Ikara”, ok. 1557, źródło: Wikimedia Commons

Czego Różewicz nauczył się od mistrzów malarstwa północy: Hieronima Boscha, Pietera Bruegla (starszego) i Rembrandta? O powiązaniach poezji poety z malarzami opowiada Maria Marszałek. Zachęcamy również do zapoznania się z cyklem „Wirtualne muzeum Tadeusza Różewicza”: 
www.muzeumpanatadeusza.pl/gabinetliteracki

Pióro – przedmiot niepozorny i zapewne przez wielu uważany za niegodny miana obiektu muzealnego. Jednak za tym, który prezentujemy w Gabinecie Jana i Jadwigi Nowak-Jeziorańskich, kryje się wielka historia. To właśnie tym piórem Jerzy Buzek podpisał akt ratyfikacji przez Polskę Paktu Północnoatlantyckiego. O tym, w jaki sposób pióro trafiło na wystawę stałą w Muzeum Pana Tadeusza i jaka kryje się za nim historia, opowiada Paulina Gawrońska w najnowszym odcinku miniserialu.

„Warto być przyzwoitym” zdaje się, że to najczęściej przywoływany w ostatnim czasie cytat przez polityków, publicystów i demonstrantów podczas ulicznych manifestacji. Autorem tych słów jest Władysław Bartoszewski, jeden z dwóch bohaterów wystawy „Misja: Polska” w Muzeum Pana Tadeusza. O tym i innych bon motach, które towarzyszyły Bartoszewskiemu podczas jego długiego życia, w najnowszym odcinku miniserialu.

Dotykające ludzkość zarazy, pandemie i plagi znajdowały odbicie w literaturze. W kilku kolejnych odcinkach cyklu Paweł Borowy opowie, jak w różnych okresach opisywano nękające ludzkość epidemie. Zaczniemy od twórczości najważniejszej postaci polskiego romantyzmu — Adama Mickiewicza.

Wspólną cechą omawianych w naszym cyklu filmowym epidemii jest brak skutecznego lekarstwa na nie. Dzisiaj walczymy z koronawirusem za pomocą ograniczania kontaktów społecznych, noszeniem maseczek ochronnych czy myciem rąk. To właśnie podstawowe środki higieniczne umożliwiły skuteczną walkę z wieloma chorobami. Odkrycie tego jednak nie było proste, o czym świadczy historia Ignacego Semmelweisa – więcej w odcinku 50.

Habit à la française, ok. 1800, zbiory Los Angeles County Museum of Art

W naszym cyklu poświęconym modzie poświęconym modzie przełomu XVIII i XIX wieku opowiedzieliśmy już o kobiecych sukniach oraz męskich spodniach. W odcinku 49. przyszedł czas na frak.

„Ut pictura poesis” ta formuła Horacego oznacza „poezja jest jak obraz” albo „poezja powinna być jak obraz”. Problemem związków poezji i malarstwa interesowano się już od starożytności. Również Tadeusz Różewicz zainteresowany był tym zagadnieniem. Tak bardzo, że po wojnie został studentem historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Więcej o powiązaniach Różewicza z obrazem w odcinku 44. oraz w cyklu krótkich tekstów „Wirtualne muzeum Tadeusza Różewicza” w zakładce „Gabinet literacki”.

Mucha szlachecka, fragment wielkoformatowej książki będącej zbiorem wybranych cytatów z „Pana Tadeusza”

Wszystkich, którzy stęsknili się za zajęciami dla Muzealniaków, czyli dla naszych najmłodszych gości i ich rodziców, zapraszamy do lektury kolejnego fragmentu „Pana Tadeusza”. Wojski Hreczecha znał się jak nikt w Soplicowie na muchach. W księdze drugiej pt. „Zamek”, znajduje się opis polowania Wojskiego na muchy za pomocą „placki”, a także opis pewnego szczególnego gatunku owadów, czyli much szlacheckich. W odcinku 47. O muchach w epopei i prostym pomyśle na zabawę opowiada koordynatorka akcji Muzealniaki – Maja Kwiecińska.


Wojski stary od izby do izby przechodził,
Po obu stronach oczy roztargnione wodził,
Nie mieszał się w myśliwych ni w starców rozmowę
I widać, że czym innym zajętą miał głowę.
Nosił skórzaną plackę: czasem w miejscu stanie,
Duma długo i — muchę zabije na ścianie.
[...]
Na Litwie much dostatek. Jest pomiędzy nimi
Gatunek much osobny, zwanych szlacheckimi.
Barwą i kształtem całkiem podobne do innych,
Ale pierś mają szerszą, brzuch większy od gminnych,
Latając bardzo huczą i nieznośnie brzęczą,
A tak silne, że tkankę przebiją pajęczą,
Lub jeśli która wpadnie, trzy dni będzie bzykać,
Bo z pająkiem sam na sam może się borykać.
Wszystko to Wojski zbadał i jeszcze dowodził,
Że się z tych much szlacheckich pomniejszy lud rodził,
Że one tym są muchom, czym dla roju matki,
Że z ich wybiciem zginą owadów ostatki.
Prawda, że ochmistrzyni ani pleban wioski,
Nie uwierzyli nigdy w te Wojskiego wnioski
I trzymali inaczej o muszym rodzaju;
Lecz Wojski nie odstąpił dawnego zwyczaju:
Ledwo dostrzegł takową muchę, wnet ją gonił.

Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”, księga II „Zamek”, wersy: 545–550 i 669–715

Władysław Bartoszewski trafił do obozu w Oświęcimiu tak zwanym „drugim transportem warszawskim” 21 września 1940 roku. Razem z nim jechał rotmistrz Witold Pilecki. Bartoszewski miał wtedy zaledwie osiemnaście lat. Przed wybuchem wojny zdał maturę, studiów nie zdążył rozpocząć. W Auschwitz nadano mu numer 4427.

Sanatorium pod klepsydrą, Studio filmowe KADR

Cykl filmowy „»Ręce do góry!« Bunt w kinie krajów V4” to estetyczna podróż przez rozmaite oblicza filmowego buntu. Wśród filmów wybranych do jego repertuaru znalazły się produkcje o onirycznej, a czasami wręcz baśniowej stylistyce. Poetyka snu pozwala przekazać to, czego nie można powiedzieć wprost. W czym kryje się jej buntowniczy potencjał.


Projekt jest współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach Grantów Wyszehradzkich Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest promowanie pomysłów na zrównoważoną współpracę regionalną w Europie Środkowej.

[Fragment] Artysta nierozpoznany, „Kołacz królewski”, olej, płótno, po 1772; Muzeum Książąt Lubomirskich w Ossolineum

Obraz „Kołacz królewski” to malarska wersja popularnej alegorii komentującej pierwszy rozbiór Polski. Ukazani na nim są czterej władcy: Katarzyna II, Stanisław August Poniatowski, Fryderyk II oraz Józef II. Więcej o popularnej alegorii w odcinku 44.

W roku 1949 Urząd Bezpieczeństwa aresztował Władysława Bartoszewskiego. Jego żona przez ponad pół roku nie wiedziała, co się z nim dzieje i czy w ogóle żyje. Pisała listy do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i do Prezydenta Bieruta z prośbą o jakąkolwiek informację. O listach Antoniny Bartoszewskiej opowiada Małgorzata Preisner-Stokłosa.

W poprzednim odcinku (41) poznaliśmy trendy mody panujące na przełomie XVIII i XIX wieku wśród dam, a jak ubrani byli towarzyszący im mężczyźni?

Panowie preferowali nowy typ kaftana, frak. Stał się on w pierwszej kolejności ubiorem robotników angielskich, ze względu na podcięte z przodu do pasa poły, taki fason ułatwiał pracę. Później przyjął się na dworach szlacheckich jako prosty, pozbawiony ozdób negliż. Około roku 1750 strój dotarł do Francji, gdzie otrzymał tytuł „frac á l’anglaise”, wyznaczając trendy pod koniec wieku XVIII. O rozwoju mody męskiej opowiada Alicja Waścińska.

Aby poznać zmiany jakie zachodziły w modzie damskiej na przełomie XVIII i XIX wieku należy powrócić do historii pewnego skandalizującego obrazu. Malarka Louise-Elisabeth Vigee-Lebrun sportretowała królową Marię Antoninę w noszonej dotąd jedynie w zaciszu domowym białej sukni – koszuli typu „chemise”. Dekolt muślinowej sukni zdobiła obficie marszczona falbana, a bufy rękawów ściągały sznurki. Strój ten nawiązywał do głoszonego przez filozofa Jana Jakuba Rousseau sentymentalizmu, kierunku postulującego powrót do natury.

O zmianach w modzie damskiej przełomu XVIII i XIX wieku opowiada Alicja Waścińska w 41. odcinku miniserialu.

Co przyszło do głowy Różewiczowi, który czytał klasyków, że przestał w swoich wierszach używać znaków przestankowych? Jaki wpływ na poetę miał Józef Czechowicz? Co na to Julian Przyboś? O powiązaniach między poetami opowiada Marcin Szyjka.

Akwarela Adolfa Nigroniego „Więzienie stanu w Kufsztejnie, 1840” z roku 1850; ze zbiorów Ossolineum

Sala Epoka ilustruje najważniejsze zdarzenia historyczne od konfederacji barskiej, poprzez rozbiory, próby ratowania państwowości, wojny napoleońskie, powstanie listopadowe, Wielką Emigrację. Zinterpretowane przez poetę wydarzenia nie stanowią wykładu historii Polski przełomu XVIII i XIX wieku, ale stają się kanwą polskiej tradycji historycznej, tym, co budowało przez ponad sto lat polskie myślenie o przeszłości i przyszłości państwa. Jednym z obiektów, który znajdziemy w tej sali jest akwarela Adolfa Nigroniego „Więzienie stanu w Kufsztejnie, 1840” z roku 1850. Kogo widzimy na obrazie i kim był Konstanty Słotwiński – w 39. odcinku miniserialu opowiada Anita Soroko.

Tadeusz Różewicz, fotografia z prywatnego archiwum poety

„Tragedie dzieją się na czczo” – ostrzegał Różewicz, dlatego z okazji otwarcia sezonu grillowego przygotowaliśmy garść kulinarnych inspiracji od autora „Kup kota w worku”. Czy kiełbasę jedzą tylko optymiści? Z kim o ogórkach kiszonych korespondował poeta? Kogo posypać parmezanem? Odpowiedzi znajdziecie w 38. odcinku „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

W ramach naszego cyklu filmowego opowiadaliśmy już o wielu epidemiach, z którymi zmagała się ludzkość. W odcinku 37. Paweł Borowy opowiada o tym, jak walczono z dżumą na dawnych ziemiach Polski.

W odcinku 22. „Śmieszne koty Tadeusza Różewicza” rozmawialiśmy o ulubionych zwierzętach poety. W najnowszym filmie Maria Marszałek i Marcin Szyjka drążą temat owadów w twórczości Różewicza.

Cztery na pozór zwykłe pudełka z zapałkami. W środku naprawdę były zapałki i naprawdę można było rozpalić ogień. Jednak ważaniejsze były nadruki na opakowaniach. O tym, dlaczego Władysław Frasyniuk, Piotr Bednarz, Józef Pinior i Marek Muszyński pojawili się na pudełkach zapałek, opowiada Paulina Gawrońska.

Dotychczas w naszym cyklu filmowym przybliżaliśmy największe epidemie w historii ludzkości. W odcinku 34. przyglądamy się metodom walki z nimi, a konkretniej — historii szczepień. Wagę tego odkrycia doceniamy dzisiaj czekając na szczepionkę przeciw koronawirusowi.

„Hydrozagadka”, reż. Andrzej Kondratiuk, Telewizja Polska

Układając repertuar przeglądu filmowego „»Ręce do góry!« Bunt w kinie krajów V4”, chcieliśmy podkreślić, że filmowa satyra może być narzędziem służącym do wyrażenia sprzeciwu. Kinematografia krajów wyszehradzkich obfituje w filmy, których twórcy kpili z otaczającej rzeczywistości, przedstawiając ją w krzywym zwierciadle.

Andrzej Kondratiuk w Hydrozagadce celowo naigrywał się z języka komunistycznej propagandy i indoktrynacji spod znaku komiksów o Kapitanie Żbiku, co udało mu się przemycić pod płaszczykiem parodiowania zachodniej popkultury. 

Z filmem Kondratiuka bardzo ciekawie koresponduje czechosłowacka komedia fantastyczno naukowa Kto chce zabić Jessii w reżyserii Václava Vorlíčka, której twórca również czerpał z języka komiksu. Snując opowieść o maszynie kontrolującej sny, Vorlicek zakpił z władzy ludowej, która wykorzystuje naukę po to, by ograniczyć wolność obywateli.  

Podobną taktykę przyjął Miloš Forman w filmie Pali się, moja panno, którego akcja rozgrywa się na balu w strażackiej remizie. Katastrofa goni katastrofę, przedmioty wystawione w loterii fantowej giną, a konkurs piękności zmienia się w farsę. Choć cała fabuła budzi śmiech, tkwi w niej gorzka refleksja na temat nieudolności, chciwości i przekupstwa rządu. I chociaż filmu nie należy czytać dosłownie, a sami strażacy byli w gruncie rzeczy niewinni,  podobno po pokazie filmu Formana śmiertelnie się na niego obrazili, grożąc nawet, że przestaną gasić pożary. 

Z jeszcze większymi problemami musiał się zmierzyć węgierski reżyser Péter Bacsó, którego film Świadek był na tyle odważną satyrą polityczną, że został zakazany przez cenzurę. Jego protagonista, strażnik dunajskiej fosy József Pelikán, zostaje siłą wciągnięty w świat komunistycznej elity, jednak jego naiwność i szczerość sprawiają, że mężczyzna nie potrafi zagrzać tam miejsca.

Wszystkie wspomniane filmy powstały w krajach objętych komunistycznym reżimem, jednak również we współczesnych produkcjach satyra  może pełnić funkcję krytyczną. 

Śmiejąc się z dresiarza Silnego, głównego bohatera Wojny polsko-ruskiej Xawerego Żuławskiego, drwimy też z absurdów polskości. Co więcej, Silny buntuje się przeciwko zniewoleniu przez filmową konwencję i granice własnej postaci. Jest więźniem swojej rzeczywistości, tak jak postacie wykreowane przez Pétera Bacsó i Milosa Formana.

Fot. Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, 1963

Variola vera, czyli ospa prawdziwa, pojawiła się we Wrocławiu w maju 1963 roku i nierozpoznana przez 47 dni rozprzestrzeniała się po Wrocławiu.

Przywiózł ją samolotem z Indii Bonifacy Jedynak, oficer polskiego wywiadu, powracający z tajnej misji. Od 15 lipca, zwanego czarnym poniedziałkiem, służby rozpoczęły walką z chorobą. Życie zostało podporządkowane rygorom stanu wyjątkowego: przymusowe kwarantanny, przymusowa izolacja osób podejrzanych o kontakty z zarażonym, przymusowe szczepienia pod groźbą odpowiedzialności karnej, grzywny a nawet więzienia. Przeciw ospie zaszczepiono 98% mieszkańców miasta. Utworzono izolatorium na Praczach Odrzańskich, Psim Polu, w Szczodrem w starym pałacyku utworzono szpital dla chorych na ospę, w którym już po kilku dniach zabrakło miejsc i chorych umieszczano w namiotach, ustawionych przez wojsko.

Zarazę opanowano w ciągu 25 dni.

Zainteresowanych odsyłamy do źródła, czyli artykułu Wandy Dybalskiej „Morowe lato z agentem” w publikacji „Akta W” Wandy Dybalskiej, Mariana Maciejewskiego, Anety Augustyn i Cezarego Marszewskiego.

„Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat” — te słowa zaczerpnięte z Tory zostały umieszczone na medalu i dyplomie, którymi Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem w Jerozolimie honoruje ludzi uznanych za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Jest to najwyższe odznaczenie cywilne przyznawane przez Państwo Izrael nie Żydom. Sprawiedliwi to ludzie pochodzenia innego niż żydowskie, którzy w czasie II wojny światowej nieśli pomoc mordowanym Żydom. Przy czym pomoc ta nie mogła przynosić jakichkolwiek korzyści materialnych i musiała wiązać się z ryzykiem utraty wolności lub nawet życia. Więcej o odznaczeniu w 31. odcinku „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

Order Orła Białego prezentowany w Muzeum Pana Tadeusza należał do Władysława Bartoszewskiego. Otrzymał go w 1995 roku z rąk prezydenta Lecha Wałęsy. Jan Nowak-Jeziorański otrzymał to odznaczenie rok wcześniej. Order Orla Białego przyznawany jest za wybitne zasługi cywilne i wojskowe, zarówno w trakcie wojny, jak i pokoju — uczonym, artystom, politykom i żołnierzom.

Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa od pierwszego dnia, w którym zaczęła nadawać była obiektem wściekłych ataków PRL-owskiej propagandy. Zapowiedź Jana Nowaka-Jeziorańskiego, że dziennikarze rozgłośni będą mówić Polakom o sprawach, które zainstalowany w Warszawie sowiecki reżim chce przed nimi ukryć, była dla władzy śmiertelnym zagrożeniem. W jaki sposób komunistyczne władze sabotowały działalność RWE? Co zarzucano dziennikarzom pracującym w monachijskiej rozgłośni? – w 29. odcinku miniserialu wyjaśnia Mariusz Urbanek.

„»Ręce do góry!« Bunt w kinie krajów V4” to przegląd filmowy odbywający się w Muzeum Pana Tadeusza. Układając jego repertuar zwróciliśmy uwagę na to, żeby publiczność poznała różne oblicza filmowego buntu, prezentowanego zarówno we współczesnych produkcjach, jak i tych z lat 60. i 70. Wśród nich znalazły się produkcje dotyczące młodzieńczego buntu. W odcinku 28. omawiamy jego przejawy w filmach: „Kawki na drodze”, „Miłość blondynki”, „Ręce do góry”, „Córka trenera” oraz „Ja, twój syn”.

Projekt jest współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach Grantów Wyszehradzkich Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest promowanie pomysłów na zrównoważoną współpracę regionalną w Europie Środkowej.

W ramach cyklu opowiadającego o największych epidemiach w historii ludzkości omawialiśmy już dżumę (odcinek 7.), znaną jako „czarna śmierć”, która nawiedziła Europę w XIV wieku. W odcinku 27. Paweł Borowy opowiada o jej poprzedniczce – dżumie Justyniana, która pojawiła się na starym kontynencie u progu epoki średniowiecza.

Jan i Jadwiga Nowak-Jeziorańscy przez wiele lat kolekcjonowali pamiątki związane z ojczyzną. W sporządzonym w 2004 roku testamencie Jan Nowak-Jeziorański przekazał swoje archiwum wraz ze zbiorami sztuki do Ossolineum, można je zobaczyć w Muzeum Pana Tadeusza.

Prezydencki Medal Wolności to najwyższe cywilne odznaczenie Stanów Zjednoczonych. Przyznawany jest uczonym, politykom, artystom za działania i wybitny wkład w światowy pokój i światową kulturę. Jan Nowak-Jeziorański otrzymał Prezydencki Medal Wolności od prezydenta Billa Clintona w roku 1996.

Kto go stworzył? Kiedy się pojawił, a kiedy zniknął? Co jest prawdziwą pułapką? O tajemniczym „Obiekcie Y” z archiwum Tadeusza Różewicza opowiada Maria Marszałek.

Pandemia grypy hiszpanki pochłonęła nawet sto milionów ofiar. Zaraza wybuchała wiosną 1918 roku podczas pierwszej wojny światowej. W przeciągu kilkunastu miesięcy dotarła do wszystkich niemal zakątków świata z wyjątkiem Australii i niektórych wysp Oceanii.

Co ciekawe, wybuch pandemii nie nastąpił w Hiszpanii a w Stanach Zjednoczonych. „Hiszpanka”, jak potocznie określano wirus H1N1, swą nazwę zawdzięcza... cenzurze. Z uwagi na działania wojenne w większości państw zaangażowanych w konflikt media nie podawały prawdziwej liczby ofiar, by nie osłabiać morale swoich żołnierzy. W neutralnej Hiszpanii bez przeszkód opisywano w prasie nowe przypadki zakażeń.

Więcej o historii jednej z najstraszniejszych pandemii w dziejach ludzkości w 23. odcinku miniserialu „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza” opowiada historyk, Paweł Borowy.

W 22. odcinku miniserialu „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza” Maria Marszałek i Marcin Szyjka opowiadają o ulubionych zwierzętach Tadeusza Różewicza. Czy były nimi koty? Tygrys z fotografii Adama Hawałeja? A może jednak muchy? Które z nich odnajdziemy w twórczości poety?

Tadeusz Różewicz we wrocławskim ogrodzie zoologicznym, 2001, fot. Adam Hawałej

Tym razem podjęliśmy aktualny temat – czy Różewicz segregował odpady? Pomocy w odpowiedzi na to pytanie może udzielić dokumentacja performancu, w którym Adam Hawałej udał się z poetą na śmietnik. Jak wyglądał performance i co mówi nam o twórczości Tadeusza Różewicza? Tego dowiecie się z najnowszego odcinka miniserialu.

Epidemia ospy prawdziwej, którą znamy także jako Zaraza Antoninów, bądź Zaraza Galena, odcisnęła mroczne piętno na kartach dziejów ludzkości. Nieznana starożytnym Rzymianom nowa choroba, przywleczona przez wojsko z terenów dzisiejszej Azji blisko 15 lat prześladowała mieszkańców Imperium Romanum. Jak wyglądał przebieg epidemii, jak próbowano tłumaczyć jej przyczyny, oraz jakie reperkusje przyniosła ona najpotężniejszemu starożytnemu państwu? Tego dowiecie się z 20. odcinka cyklu „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

Po filmie o pocztówkach Tadeusza Różewicza pojawiły się pytania, czy nie mamy czegoś bardziej odpowiedniego, zasługujące na miano „obiekt muzealny”. Marcin Szyjka odpowiada na to pytanie – mamy. W zbiorach Ossolineum znajdują się szczególne przedmioty, należące niegdyś do Różewicza.

Na pewno wiele osób pamięta film Sylwestra Chęcińskiego i scenę, kiedy trener drugiej klasy, Wacław Jarząbek, wchodzi do butki telefonicznej, żeby zadzwonić. Wówczas siedzący tam milicjant zabiera mu słuchawkę i monotonnym głosem powtarza „Rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana”. To oczywiście przerysowana scena, nawet w stanie wojennym milicjanci nie siedzieli w każdej budce telefonicznej, ale w słuchawce można było usłyszeć słowa „rozmowa kontrolowana”. O cenzurze w stanie wojennym opowiada Mariusz Urbanek.

„Takie kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju” – tymi słowami Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” rozpoczyna opis tradycji związanej z podawaniem i przygotowywaniem kawy na dworach szlacheckich. Kto na dworze zajmował się podawaniem i przygotowaniem kawy? Jak zgodnie z tradycją powinna zostać podana kawa? O kawie na dworach szlacheckich w siedemnastym odcinku miniserialu opowiada Monika Nowak.

Na sześćdziesiąte urodziny i czterdziestolecie twórczości internowani przygotowali dla Władysława Bartoszewskiego księgę pamiątkową. W warunkach internowania księga była wielkim zaszczytem. Znalazły się w niej życzenia, utwory poważne i satyryczne, a także rysunki. Mini eseje zapisali w niej Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, poeta Wiktor Woroszylski, Salamon Jaworzyński, czyli wybitny historyk Jerzy Jedlicki, który napisał „Balladę o ekstremie”, a peerelowski więzień polityczny Janusz Szpotański (pseudonim „Szpot”) fraszkę „Na nic zdała się Zomozy…”.

Druki tworzone w ramach Akcji N wyglądały dokładnie tak jak nazistowskie gazety, ulotki. Pisane były świetnym językiem niemieckim. Tylko ich treść odbiegała od tego, co głosiła oficjalna propaganda niemiecka. Więcej o Akcji N w piętnastym odcinku miniserialu.

„Ręce do góry!” Bunt w kinie krajów V4 to przegląd filmowy w Muzeum Pana Tadeusza, którego celem jest pokazanie publiczności, w jaki sposób kino kształtowało i odzwierciedlało postawy obywatelskiego oporu w krajach grupy wyszehradzkiej. W ramach przeglądu wyświetlone będą również takie filmy, których twórcy za narzędzie buntu obrali satyrę.

Wśród nich będzie czechosłowacka produkcja Václava Vorlíčka Kto chce zabić Jessii, będąca parodią nie tylko filmów superbohaterskich, ale i fantastycznonaukowych. W jednej z pierwszych scen filmu pojawia się bowiem maszyna, która służy do kontrolowania krnąbrnych snów obywateli i usuwania z nich niewygodnych elementów. Okazuje się jednak, że te elementy materializują się w naszym świecie – i w ten sposób do Pragi przenoszą się postacie z komiksu, czyli Superman, kowboj i tytułowa Jessi, w której postać wcieliła się Olga Schoberová, nazywana czeską Brigitte Bardot. 

Sam Vorlíček z kolei nazywany bywa królem komedii, a jego dorobku pojawiła się również parodia filmów z Jamesem Bondem (Koniec Agenta W4C) i opowieść o nastoletniej czarownicy Saxanie, która trafia do świata ludzi (Dziewczyna na miotle). W Polsce najbardziej znany jest z serialu telewizyjnego Arabela, w której występują tak kultowe postacie jak czarodziej drugiej kategorii Rumburak czy król Hiacynt.

Kto chce zabić Jessi może się jednak wydać szczególnie interesujący ze względu na to, że pod płaszczykiem komedii, w sposób niezgodny z panującą ówcześnie ideologią, rozważał kwestie wolności osobistej i zadawał niewygodne pytanie o granice ingerowania w życie obywateli.


Projekt jest współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach Grantów Wyszehradzkich Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest promowanie pomysłów na zrównoważoną współpracę regionalną w Europie Środkowej.

Dlaczego Tadeusza Różewicza mógłby odwiedzić Muzeum Złej Sztuki w Dedham? I kto popisał długopisem niektóre tomiki poezji różnych autorów, które dostępne są w bibliotece Ossolineum? Na te pytania odpowiada Marcin Szyjka w trzynastym odcinku miniserialu.

O roli jaką w życiu Nowaka-Jeziorańskiego pełniła Greta (Jadwiga Nowak-Jeziorańska) przypominają nie tylko znajdujące się w muzeum obrączki z dołączonym liścikiem: „Pamiętaj Wisiu, że gdziekolwiek będę i kiedykolwiek spotkamy się znowu – moje wszystkie myśli będą należeć do ciebie i nie opuszczę cię nigdy. Do widzenia! Twój kochający Cię Zdzich”, ale także fotografie jej autorstwa.

Fotografią zajęła się po przeprowadzce do Monachium, gdzie jej mąż był dyrektorem rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa. Portretowała Jana w sytuacjach domowych i półprywatnych, fotografowała pracowników radia. Z czasem zaczęły powstawać także zdjęcia impresyjne, pejzaże, i martwe natury, robione w trakcie podróży po Włoszech, Hiszpanii czy Ziemi Świętej.

Czarno-białe odbitki wykonywała we własnej, domowej ciemni. Od roku 1957 Greta była członkiem Londyńskiego Stowarzyszenia Fotografików Polskich. Jej zdjęcia pokazywano na Wystawach Fotografii Polskiej na Obczyźnie, a po roku 1989 także w Polsce, m.in. w Ossolineum.

Jej fotografie zobaczyć można na stronie muzeum.

W kolejnym odcinku prezentujemy hebanową szkatułę, która została stworzona na zamówienie Stanisława Tarnowskiego specjalnie do przechowywania rękopisu „Pana Tadeusza”.

Tadeusz Różewicz przez czterdzieści lat z okładem mieszkał we Wrocławiu. W Muzeum Pana Tadeusza przechowujemy pamiątki związane z poetą. Od lat 60., kiedy sztuki Różewicza zaczęły odnosić sukcesy, artysta podróżował za granicę na ich premiery. Śladami tych podróży są karty pocztowe, które kolekcjonował.

Ocieplenie się klimatu, sprawniejsze działanie administracji państwowej, a nade wszystko wynalezienie szczepień ochronnych przez Edwarda Jennera doprowadziły do okiełznania chorób, takich jak dżuma, które jeszcze do niedawna dziesiątkowały europejskie społeczeństwo. Wiek XIX przyniósł jednak nowe zagrożenie w postaci epidemii cholery; jak wielki wpływ ma zachowanie podstawowych zasad higieny, dbanie o czystość zbiorników wodnych oraz jak działania wojenne i migracje ludności oddziałują na zdrowie ludzkie — odpowiedzi znajdziecie w najnowszym odcinku miniserialu „Do zobaczenia w Muzeum Pana Tadeusza”.

W Muzeum Pana Tadeusza badamy zakupione przez Gminę Wrocław i przekazane Ossolineum rękopisy, archiwa i pamiątki Tadeusza Różewicza. Dzięki pracom nad archiwum w muzeum odbyło się wiele wydarzeń oraz wystaw czasowych poświęconych spuściźnie poety. W ósmym odcinku naszego miniserialu Marcin Szyjka wyjaśnia, dlaczego Różewicz łamiąc żelazną regułę bibliofilów, przysłużył się badaczom swojej twórczości. 

W Muzeum Pana Tadeusza odbyły się wystawy czasowe poświęcone twórczości poety:

„Stankiewicz-Różewicz-Stankiewicz”

„Różewicz. Bez tekstu”

„Tadeusz Różewicz w obiektywie Adama Hawałeja”

„Filmy Różewiczów”

Wielka epidemia dżumy, która nawiedziła Europę w latach 1346–1352, zapisała się na kartach historii jako „Czarna śmierć”. W odcinku siódmym mówimy o tym, jak doszło do wybuchu i rozprzestrzeniania się największej w dziejach starego kontynentu epidemii, która wedle różnych szacunków pochłonęła nawet 200 milionów ludzkich istnień. A także o przebiegu choroby, próbach jej leczenia i wpływie zarazy na sposób postrzegania świata przez Europejczyków. I wreszcie kto w opinii ówczesnego społeczeństwa odpowiadał za zarazę.

W zbiorach Ossolineum znajduje się wyjątkowe, bogato ilustrowane wspólne wydanie „Konrada Wallenroda” i „Grażyny” z roku 1851. Zamieszczone w nim drzeworyty zostały ręcznie pokolorowane przez Jana Tysiewicza, który był nie tylko wydawcą publikacji, ale również autorem rysunkowych wzorów do około stu zamieszczonych w niej ilustracji. W sali Biblioteka w Muzeum Pana Tadeusza można sięgnąć po reprint wspomnianego wydawnictwa. Kiedy muzeum jest nieczynne, zachęcamy do przejrzenia książki w wersji elektronicznej:

https://www.dbc.wroc.pl/

SENSO-litera to przestrzeń przyjazna dzieciom, która pozwala odkryć litery na wiele sposobów dzięki naszym zmysłom – będziemy litery wąchać, dotykać, poruszać, wyobrażać… co tylko przyjdzie nam do głowy! Kiedy przestrzeń jest zamknięta dla zwiedzających, zachęcamy do wypróbowania własnych sił w tworzeniu warsztatów, w trakcie których odkryjemy kolejne możliwości, jakie dają nam litery. Słuchajmy, twórzmy, a nawet tańczmy!

#muzealniaki

Sala pierwsza wystawy „Misja: Polska”, zatytułowana „1939–1945 Już nigdy nie będziemy bierni”, opowiada o latach drugiej wojny światowej.

Jednym z najważniejszych tematów tej sali jest opowieść o działalności Władysława Bartoszewskiego w Radzie Pomocy Żydom „Żegota”. Poza kilkoma aplikacjami multimedialnymi i treścią donosu, jaki wysłano do niemieckiej policji, oskarżając Bartoszewskiego o rzekome posiadanie broni, prezentujemy tu dwa cenne dokumenty: konspiracyjną ulotkę „Protest!” wydaną w sierpniu 1942 roku przez Front Odrodzenia Polski autorstwa Zofii Kossak-Szczuckiej będącą wyrazem zdecydowanego sprzeciwu polskiej katolickiej pisarki względem Zagłady. Unikatem na skalę światową są pokwitowania pomocy finansowej niesionej Żydom podczas wojny przez komórkę „Żegoty” – „Felicję”. Jest to zbiór 187 karteczek, na których daty odbioru są cofnięte o 10 lat, a sumy podzielone przez 100. Archiwum ma ciekawą historię – odpowiedzialny za jej zniszczenie Maurycy Herling-Grudziński nie wykonał rozkazu kierownictwa państwa podziemnego i zakopał całość w puszcze pod ziemią. Po wojnie „Felicja” trafiła do Władysława Bartoszewskiego, a ten przekazał je do Ossolineum.

Muzeum Pana Tadeusza mieści się w barokowej Kamienicy Pod Złotym Słońcem, jednym z trzech domów w zachodniej pierzei wrocławskiego Rynku pełniących w przeszłości funkcję monarszej rezydencji. Zachęcamy do wysłuchania historii o jednej z najpiękniejszych sal w budynku – Sali z plafonem.

Kamienica Pod Złotym Słońcem to jeden z trzech domów w zachodniej pierzei Rynku pełniących w przeszłości rolę monarszej rezydencji. Królowie i cesarze, którzy od XV do XVIII wieku odwiedzali Wrocław, by odebrać hołd stanów i miast Śląska, rezygnowali ze skromnej kwatery na zamku (stał w miejscu gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego) na rzecz luksusów, w których pławił się miejscowy patrycjat.

Domy Pod Siedmioma Elektorami (nr 8), Pod Błękitnym Słońcem (nr 7) i Pod Złotym Słońcem (nr 6), miały przekute w ścianach przejścia zasłonięte tylko cegłami bez zaprawy. Gdy przyjeżdżał monarcha, przejścia odsłaniano i panujący miał do dyspozycji wielką wygodną rezydencję. Złote Słońce ma wprawdzie średniowieczny rodowód (ślady najstarszej zabudowy zostały odsłonięte i wyeksponowane przez konserwatorów w partii częściowo dwupoziomowych piwnic), ale najmocniejsze piętno odcisnęła na nim epoka baroku. Efektowna fasada z malowniczym portalem balkonowym jest dziełem jednego z najwybitniejszych twórców europejskich XVII i XVIII wieku, Johanna Lucasa von Hildebrandta, architekta, który zmienił Wiedeń.

Niezwykle ciekawe są wnętrza – salon z plafonem przedstawiającym Junonę na rydwanie (prawdopodobnie kryptoportret cesarzowej Marii Teresy, ostatniej habsburskiej władczyni Śląska) i komnaty z drewnianymi, siedemnastowiecznymi stropami ozdobionymi frywolnymi malowidłami. Zaskakującą pamiątką po dawnych mieszkańcach, bogatych i wpływowych, jest murowany sejf z XV wieku, niespotykany w mieszczańskich kamienicach. Pozostawili go Bonerowie, kupcy i bankierzy, którzy z królami robili interesy i przyjaźnili się m.in. z polskim monarchą Zygmuntem Starym.

Złote Słońce, które wyszło z oblężenia Festung Breslau ze stosunkowo małymi stratami, po wojnie przygarnęło m.in. Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, antykwariat naukowy „Domu Książki”, sklep komisowy, Muzeum Sztuki Medalierskiej (obecnie część Muzeum Miejskiego Wrocławia) i księgarnię. W kwietniu 2016 roku otwarto tu Muzeum Pana Tadeusza, którego wystawa stała opowiada o historii i interpretacji słynnego dzieła Adama Mickiewicza, a także przedstawia Gabinety Świadków Historii – Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Władysława Bartoszewskiego.

tekst: Beata Maciejewska

Wielu rodziców, planując weekendowe rozrywki, staje przed dylematem: czy dzieci w muzeum nie będą się nudzić? Czy przypadkiem nie zniszczą eksponatów lub nie zakłócą wizyty innym zwiedzającym? Czy z niemowlakiem można w ogóle przyjść do muzeum czy galerii sztuki? Czy znajdzie się tam miejsce, by dziecko przewinąć czy nakarmić? W końcu: czy trzeba się do takiej wizyty wcześniej przygotować? Celem akcji #muzealniaki, którą zainicjowało Muzeum Pana Tadeusza, jest udowodnienie, że wizyta w muzeum czy galerii sztuki może być dla rodziców z dziećmi niezwykle interesującą przygodą.

Dyplomatyka i łowy

Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,
I zagrał: róg jak wicher wirowatym dechem,
Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem.
Umilkli strzelcy, stali szczwacze zadziwieni
Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni.
Starzec cały kunszt, którym niegdyś w lasach słynął,
Jeszcze raz przed uszami myśliwców rozwinął;
Napełnił wnet, ożywił knieje i dąbrowy,
Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy.
Bo w graniu była łowów historyja krótka:
Zrazu odzew dźwięczący, rześki: to pobudka;
Potem jęki po jękach skomlą: to psów granie;
A gdzieniegdzie ton twardszy jak grzmot: to strzelanie.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało. 

Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał
I że w ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał,
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje;
Znowu, jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.
Wysłuchawszy rogowej arcydzieło sztuki,
Powtarzały je dęby dębom, bukom buki. 

Dmie znowu: jakby w rogu były setne rogi,
Słychać zmieszane wrzaski szczwania, gniewu, trwogi,
Strzelców, psiarni i zwierząt; aż Wojski do góry
Podniósł róg, i tryumfu hymn uderzył w chmury.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.
Ile drzew, tyle rogów znalazło się w boru,
Jedne drugim pieśń niosą jak z choru do choru.
I szła muzyka coraz szersza, coraz dalsza,
Coraz ciszsza i coraz czystsza, doskonalsza,
Aż znikła gdzieś daleko, gdzieś na niebios progu! 

Wojski obiedwie ręce odjąwszy od rogu
Rozkrzyżował; róg opadł, na pasie rzemiennym
Chwiał się. Wojski z obliczem nabrzmiałym, promiennym,
Z oczyma wzniesionymi, stał jakby natchniony,
Łowiąc uchem ostatnie znikające tony.

Sala pierwsza wystawy „Misja: Polska”, zatytułowana „1939–1945 Już nigdy nie będziemy bierni”, opowiada o latach drugiej wojny światowej. Jan Nowak-Jeziorański przedstawiony jest tu jako osoba skrywająca się za licznymi konspiracyjnymi pseudonimami i przybierająca fikcyjne tożsamości na potrzeby swych misji kurierskich i pracy w dywersyjnej Akcji N. Zwiedzający widzi go jako kolejarza niemieckiego, polskiego czy robotnika portowego. Trzy misje, które Nowak odbył na Zachód, opowiedziane są m.in. za pomocą tajnych, zaszyfrowanych depesz, opisujących kolejne etapy jego podróży, a także czyhające na niego śmiertelne niebezpieczeństwo dekonspiracji. Nowak występuje w nich pod kryptonimem „Zych”, jako „kmieć” (kurier) podróż odbywa z „Danusi” (Gdyni) do „Anny” (Sztokholmu), grozi mu „malaria” (wsypa) i może wylądować na „spalonych miodach” (w konspiracyjnym lokalu wykrytym przez gestapo).